11.12.2013 Łukasz Żeromski Muzyka, Recenzje płyt, , , , , ,

“Cave rave” czyli frytki z czekoladą

Zaledwie trzy lata po debiutanckim albumie – Crystal Fighters znów w akcji! 27 maja 2013 roku zespół wydał na świat swoją kolejną płytę o nazwie “Cave Rave”. Płyta różni się od poprzedniej w szczególności klimatem ale też odrobinę stylem. Electro-indie-rockmani postawili tym razem na słońce, radość i taniec nie zapominając o instrumentarium z poprzedniej płyty. Ekipa “live in the woods” po raz kolejny zadbała o bogactwo instrumentów zaczynając od txalapartii kończąc na gitarach akustycznych i naprawdę świetnie prezentujących się syntezatorach.

Płytę rozpoczynają dwie piosenki. Pierwszą jest “Wave” – krótki utwór jest pływającym przedsmakiem prawdziwego hitu tej płyty czyli “LA Calling” Obie piosenki wspaniale oddają styl i słoneczny klimat reszty krążka. Następnym utworem jest “You & I” czyli pierwszy i główny singiel który odbił się szerokim echem w światowych rozgłośniach. Odrobinę mocniejszym gitarowym akcentem i syntezatorami uderza w nas “Separator” – czwarta piosenka z płyty. Po spokojnym, akustycznym “No man” słońce na chwilę zachodzi – przychodzi bowiem “Bridge of bones” czyli wzruszająca, zagrana na pianinie ballada o poszukiwaniu miłości. Jeżeli zastanawialiście się czy muzyka może być organiczna możecie sprawdzić słuchając piosenki “Love natural” – kwiaty w głośnikach gwarantowane. Ósma piosenka pt. “All We One” będzie idealna dla fanów tańca. Syntezatorowa ścieżka basowa w stylu disco powoli żegna euforyczny i energiczny klimat płyty. “These Nights” i “Everywere” zupełnie jak powrót z rodzinnej imprezy – sycąco i spokojnie kończą najnowszy LP Crystal Fighters.

Muzycy wyraźnie nie boją się mieszania stylów czy instrumentów. Doskonale wpasowują się w dzisiejsze trendy, ich muzyka jest nowoczesna i odważna a jednocześnie tradycyjna i skromna. Zupełnie jak frytki z czekoladą.