13.11.2016 Krzysztof Gostomczyk Sport, ,

Piłka nożna dla przyjemności

na-strone

 

Piłka nożna to nie tylko sport zawodowy. Bardzo dużo osób uprawia futbol zupełnie amatorsko. Mało osób wie, że nawet w Trójmieście działa kilkanaście lokalnych klubów piłkarskich. Jedną z najciekawszych lig jest druga grupa gdańskiej Klasy B. Jest to najniższa liga w hierarchii rozgrywkowej, a w niej gra kilka gdańskich zespołów. W jednej z takich drużyn gra Mateusz Płomiński, mój dzisiejszy rozmówca.

 

Zacznijmy od początku. Kiedy zacząłeś grać i dlaczego, mimo swojego wzrostu (ponad 190 cm), wybrałeś piłkę nożną?

 

Pierwsze mecze rozgrywałem z kolegami na boiskach osiedlowych, później zapisałem się do najstarszego polskiego klubu w Gdańsku- Gedanii Gdańsk. W drużynie graliśmy razem głównie z kilkoma kolegami z osiedla. Myślę natomiast, że nasze pierwsze „treningi” osiedlowe rozwinęły mnie zdecydowanie bardziej niż oficjalne treningi w klubie. Bardzo często z treningu w klubie od razu szliśmy na drugi trening- na osiedle. Właśnie przez to, że z kolegami zawsze tworzyliśmy zgrany kolektyw, zainteresowała mnie piłka nożna, która do dzisiaj jest w moim życiu bardzo ważna.

 

Opowiedz mi więcej o twoich czasach juniorskich. Grałeś tylko w Gedanii?

 

Po kilku sezonach w Gedanii przeniosłem się do juniorskich zespołów Lechii Gdańsk. Poszedłem również do Gimnazjum Sportowego przy gdańskim AWFie, aby móc rozwijać się pod okiem trenera klubowego. Czasami mieliśmy nawet 7 treningów w tygodniu, co na dłuższą metę stawało się męczące. W międzyczasie byłem również powoływany do Kadry Pomorza rocznika 1991, z którą zresztą zdobyliśmy Mistrzostwo Polski. W drużynie Lechii zostałem do czasów ponadgimnazjalnych, następnie nie widząc większych szans na podniesienie umiejętności, czy zagranie w seniorskiej drużynie, zrobiłem przerwę w graniu w piłkę. Co w obecnej chwili, uważam za trafną decyzję.

 

Ale po kilku latach wróciłeś do gry, jednak na zupełnie innym poziomie?

 

Tak, od zeszłego roku jestem zawodnikiem KP Zaspa Gdańsk, występującego w Gdańskiej Klasie B. To młoda drużyna, która składa się głównie z zawodników z dzielnicy Zaspa. KP Zaspa Gdańsk powstała z nieistniejącej już drużyny Rozstaje Gdańsk.

 

Jak wyglądają treningi czy mecze w niskich ligach rozgrywkowych w Polsce?

 

W obecnym klubie mamy jeden trening tygodniowo. Zazwyczaj na meczach nie ma jakiejś konkretnej taktyki, bo w „Serie B” (jak często nazywam rozgrywki Klasy B) wiele bramek i akcji dzieje się przypadkowo. Na pewno jest duża różnica w porównaniu z tym jak trenowałem i w jakiej byłem formie kilka lat temu, ale teraz po prostu gram w piłkę dla przyjemności. Nie wyobrażam sobie mojego życia bez piłki nożnej. Myślę, że znaczącym problemem jest to, że klub jest finansowany jedynie z naszych składek.  Myślę, że mało osób zdaje sobie sprawę jakie koszty ponosi klub nawet w najniższych ligach. Wydatki na sprzęt, na przejazdy na mecze, wypożyczanie stadionu zarówno do treningu jak i na mecze, czy nawet opłaty sędziowskie – to wszystko kosztuje.

 

Poruszyłeś sprawę wypożyczania stadionu na mecze, więc na którym obiekcie sportowym rozgrywacie mecze domowe?

 

Naszym stadionem na tę chwilę jest kompleks sportowy Gedanii Gdańsk przy al. Hallera 201. W zeszłym sezonie klub grał na boisku przy ul. Meissnera na Zaspie, jednak sytuacja finansowa nie pozwoliła nam na zostanie przy Meissnera na kolejny sezon.

 

Wiele się słyszy o różnych zabawnych historiach z niskich klas rozgrywkowych. Przytrafiły Ci się jakieś w swojej już kilkunastoletniej przygodzie z piłką?

 

Tak naprawdę o zabawnych historiach mógłbym książkę napisać, ale jedna historia może nie zabawna trwale zapadła mi w pamięci. Kiedyś znajomy grał mecz z jedną z gdańskich drużyn na ich boisku i w trakcie meczu sfaulował zawodnika rywali. Po meczu okazało się, że jeden z rywali jest lokalnym „gangsterem” i groził mojemu koledze maczetą, mówiąc „ teraz musisz mnie przeprosić”. No i przepraszał na kolanach (śmiech). Takie historie kryminalne nie zdarzają się jednak obecnie. To były dawne dzieje. Teraz coraz więcej klubów nawet w najniższych ligach stara się podchod

zić do futbolu bardziej profesjonalnie.

 

Czy w waszej drużynie jesteście kolegami tylko na boisku czy istnieje też wspólnota poza meczami?

 

Po każdym meczu staramy się wspólnie przeanalizować, co nam się udało, a czego zabrakło. Spotykamy się wspólnie w restauracji, bądź barze i żywo dyskutujemy, czasami nawet do późnych godzin wieczornych.

 

Jakie są twoje cele związane z piłkarską przygodą?

 

Z drużyną chcieliśmy osiągnąć w tym sezonie awans do Klasy A, jednak futbol zweryfikował to wszystko i teraz liczymy raczej na górną połowę tabeli. Obecnie najważniejszy jest dla nas najbliższy mecz i chcielibyśmy, aby każdy kończył się kolejnymi trzema punktami dla Zaspy. W przeszłości natomiast liczyłem chyba jak każdy gdańszczanin na zrobienie kariery w moim ukochanym klubie Lechii Gdańsk.