22.11.2016 Jakub Wardziński Sport, , ,

Podsumowanie 16 kolejki Lotto Ekstraklasy

ekadidas2016

Dzisiaj zakończyła się już 16 kolejka Lotto Ekstraklasy. Padło w niej wiele goli, a kibice nie mogli narzekać na nudę. Jeśli nie mieliście okazji na dokładne śledzenie polskich wydarzeń boiskowych zapraszam do krótkiego podsumowania tego weekendu.

 

Piast Gliwice – Cracovia 2:2

Prawdziwą huśtawkę nastrojów przeżyli kibice w Gliwicach. Ich zespół przegrywał od 29 minuty 0:1 po trafieniu niezawodnego w tym sezonie Covilo i wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały na to, że kwestią czasu jest podwyższenie tego wyniku przez Pasy. Piastunki jednak nie dawały za wygraną i odpowiedziały trafieniem Badii w 79 minucie spotkania. Jednak najciekawsze działo się w ostatnich minutach. Najpierw w 90 z 16 metra do bramki Piasta trafił Budziński jednak już po kilkudziesięciu sekundach głupotą popisał się obrońca Pasów Diego, który we właśnym polu karnym sfaulował piłkarza gospodarzy, a karnego na bramkę w ostatniej minucie meczu zamienił Gotal.

 

Jagiellonia Białystok – Legia Warszawa 1:4

Hit ekstraklasy. Lider tabeli mierzył się z mistrzem Polski. Wszystkie nagłówki gazet i serwisów internetowych skupione na tym spotkaniu i niestety rozczarowanie. Sam mecz nie zachwycał ze względu na bardzo dużą ilość niedokładnych zagrań i braku zrozumienia pomiędzy graczami tej samej drużyny. Należy przyznać, że z przebiegu całego spotkania Wojskowi zasłużyli na to zdecydowane zwycięstwo. Legia jest coraz mocniejsza i może to tylko dobrze wpłynąć na atrakcyjność naszej ekstraklasy. Ten wynik posłużył też wskoczeniu Lechii na fotel lidera. Nazwisko, które chciałbym po tym meczu wyróżnić to Vadis Odjidja-Ofoe- Pan Piłkarz. Z minuty na minutę coraz groźniejszy, i nie mówię tu tylko o tym spotkaniu ale o całej rundzie. W pierwszych meczach ospały, zbyt wolny, bez animuszu. Teraz pełen energii, z przemyślanymi zagraniami i niezwykle skuteczny. Oby tak dalej zwłaszcza w Europejskich Pucharach.

 

Górnik Łęczna – Ruch Chorzów 0:4

Ten mecz należy podsumować następująco: żenująco słaby zespół z Łęcznej zebrał słuszne baty od Ruchu. Postawa gospodarzy była jak to ujął jeden z ich graczy „żenująca”. Z drugiej strony Fornalik dobrze ustawił zespół z Chorzowa i po porażce z Lechem 5:0 potrafił przekonać swoją drużynę do gry odważnej, zdecydowanej i ofensywnej. Duży plus należy się również Łukaszowi Monecie, który był jednym z najjaśniejszych punktów tego meczu- wszędzie go było pełno, wykazywał się dobrą szybkością i odpowiednimi decyzjami. No i oczywiście dopisał asystę przy trafieniu Ćwielonga.

 

Pogoń Szczecin – Wisła Kraków 6:2

O tym meczu zostało już napisane chyba wszystko: że Wisła to już nie to samo, że zmiana trenera, że braki kadrowe. Nie chcę się tutaj nad Białą Gwiazdą znęcać (choć być może władze tego klubu trochę na to zasłużyły, że dopuściły do takiej a nie innej sytuacji), ale muszę napisać jedno. Przykro mi się oglądało graczy takich jak Paweł Brożek, Arkadiusz Głowacki, Rafał Boguski czy wreszcie Radosław Sobolewski w roli trenera, którzy muszą schodzić z boiska z 6 z tyłu. Nie wspomnę również o trenerze- Kazimierzu Kmieciku- wybitnym niegdyś snajperze Wisły, który musi się teraz tłumaczyć z takiego rozmiaru porażki. Należy chyba zakończyć tym, że wynik był jak najbardziej sprawiedliwy a Adam Gyursco po powrocie z reprezentacji grał jak natchniony. Tyle. Kurtyna.

 

Lechia Gdańsk – Wisła Płock 2:1

Oj długo nasi chłopcy męczyli się w ten weekend z beniaminkiem z Płocka. Prawda jest niestety też taka, że gdyby trochę lepsze spotkanie rozegrał Kante to po 20 minutach mogliśmy przegrywać już 0:2. Na szczęście dla nas kontry wyprowadzane przez gości skończyły się tylko jednym golem, na którego dwukrotnie odpowiedział Grzegorz Kuświk- po raz pierwszy z dobitki po rzucie karnym i po raz drugi po doskonałym podaniu od Pawła Stolarskiego. Lechia przełamała serię 2 remisów z rzędu i zdobywając 3 punkty wróciła na fotel lidera ekstraklasy.

 

Arka Gdynia – Bruk-Bet Termalica Nieciecza 1:3

Mecz, który wszystkim kibicom nie zapadnie w pamięci ze względu na gole ale na brutalny i idiotyczny faul Miroslava Bozoka na Patryku Frycu. Kapitan Arki po tym jak wyprostowanymi obiema nogami rzucił się w stronę nogi rywala zobaczył oczywiście czerwoną kartkę. Rozgorzała natomiast od razu dyskusja, czy w przypadku tak rażącego naruszenia przepisów i narażenia kolegi z boiska nie tyle na kontuzję co na kalectwo do końca życia nie należy stosować bardziej zdecydowanych kar takich jak dyskwalifikacja. Co do reszty spotkani Termalica miała wyraźną przewagę przez jego większość i udokumentowała to trzema słusznie zdobytymi bramkami.

 

Lech Poznań – Śląsk Wrocław 3:0

Lech po świetnym występie swojego czołowego strzelca Marcina Robaka umacnia się w tabeli. Strzelanie rozpoczął Darko Jevtic już w 16 minucie i tak na dobrą sprawę dopiero wtedy Śląsk zorientował się, że jest na boisku. Nie wiem czy rozmiar porażki odpowiada wydarzeniom boiskowym ale spodobała mi się wypowiedź ex-lechisty Mariusz Rumaka- obecnego szkoleniowca Śląska Wrocław, że lepiej jest raz przegrać 0:3 niż trzy razy po 0:1.

 

Korona Kielce – KGHM Zagłębie Lubin 2:1

W Kielcach sensacja stała się faktem. Korona, która w ostatnim czasie mocno dołowała pokonała u siebie faworyzowane Zagłębie w debiucie swojego nowego szkoleniowca Macieja Bartoszka. Piękną bramkę na 1:0 zdobył Miguel Palanca. Ten sam piłkarz dołożył również bramkę na 2:0 po zamieszaniu, które lubinianie sami sprokurowali pod własnym polem karnym. W 56 minucie Piątek zdobył gola kontaktowego ale mimo naprawdę znacznej lepszej gry gości nie udało im się doprowadzić do remisu.