-
Royal Blood – rockowy wymiatacz
Dwoje Brytyjczyków z Worthing w hrabstwie Sussex chwyciło za instrumenty w 2013 roku i postanowiło pograć trochę garażowego rocka. Fakt, że jest ich tylko dwóch nie zaskakuje, ponieważ taka formacja zespołu sprawdzała się juz od debiutu The White Stripes. Jednak rzeczą, która zaskakuje bez najmniejszego ale jest to, że chłopaki sięgają tylko po instrumenty rytmiczne.
-
Axiomowa siła
-
New Order – „Lost Sirens” (2013)
Osiem lat kazali sobie czekać na nowy krążek – New Order powracają w wielkim stylu z płytą „Lost Sirens”, którą bezapelacyjnie można zaliczyć do najlepszych z ponad ich trzydziestoletniej kariery. Mogłoby się wydawać, że kryzys jaki dotknął Brytyjczyków w 2005 roku, był nie do pokonania. Na całe szczęście grupa nie poddała się, a Bernard Sumner…
-
RH- – Karty SIM
W polskim rapie trwa moda na duety. I jak to z modą bywa nie wszystkim wychodzi ona na dobre. W zeszłym roku do rąk słuchaczy trafiło Potwierdzone info – wspólny projekt Tedego i Dioxa. Album wypadł średnio i wielu słuchaczy zaczęło zastanawiać się, czy rapowe duety w Polsce w ogóle mogą się udać. W tym…
-
Bill Callahan – Dream River
Jesień już na dobre u nas zagościła, a wraz z nią przyszedł okres melancholii, refleksji… oraz wyśmienitych premier płytowych. Tym razem pod naszą fachową, radiową lupę wpadł niezwykły krążek od pana Billa Callahan’a – Dream River, dla którego jest to już piąty solowy longplay wydany pod szyldem renomowanej wytwórni Drag City. William Rahr Callahan, bo…
-
Nowy klip od J.D. Overdrive!
-
JAN GAŁACH AND FRIENDS, CZYLI POLSKIE BIAŁE POŁUDNIE
-
„Cave rave” czyli frytki z czekoladą
Zaledwie trzy lata po debiutanckim albumie – Crystal Fighters znów w akcji! 27 maja 2013 roku zespół wydał na świat swoją kolejną płytę o nazwie „Cave Rave”. Płyta różni się od poprzedniej w szczególności klimatem ale też odrobinę stylem. Electro-indie-rockmani postawili tym razem na słońce, radość i taniec nie zapominając o instrumentarium z poprzedniej płyty.…
-
ETERNAL DEFORMITY – THE BEAUTY OF CHAOS, czyli turpizm w najpiękniejszym wydaniu.
Od jakiegoś czasu z coraz większym sceptycyzmem zabieram się do przesłuchiwania albumów prezentujących muzykę metalową. Po kolejnych szumnych „dziełach” rodzimych Anti-tank Nun, Acid Drinkers czy Huntera, zacząłem się zastanawiać, czy ta muzyka jest nadal dla mnie, ponieważ doszedłem do wniosku, że absolutnie nic nie jest w stanie mnie, nie tylko zaskoczyć, ale i w ogóle…
